Kilka słów o mnie...


Witam! 

Mam na imię Monika i jestem autorką tego bloga. Z wykształcenia jestem magistrem ekonomii, turystyki i rekreacji oraz nauczycielem wychowania fizycznego, jak widać długo poszukiwałam swojej drogi 😁jednak moją pasją jest sport i dietetyka. Nie potrafię żyć bez sportu, który daje mi radość, szczęście i spełnienie.  Dlatego podwójnie cieszy mnie fakt, że jako trener personalny mogę pomóc innym w walce z własnymi słabościami i sprawić by trening prowadził ich do wymarzonych celów.


Postanowiłam znaleźć troszkę swojego miejsca w sieci, by połączyć te dwie pasje i dzielić się nimi z innymi. Są także dwa inne powody dla których buduję tą  internetową przestrzeń:  
  •      Po pierwsze osoby, które znają mnie chodź trochę dłużej, wiedzą, że bardzo lubię pisać✎w wolnej chwili potrafię zapisać nawet sklepowy paragon😊 stąd pomysł by zwykły papier zamienić na kartkę wirtualną, z pewnością zajmie to mniej miejsca w szafkach.
  •           Po drugie na mojej drodze życiowej spotykam różnych nieprzeciętnych ludzi, nie wiem co jest tego przyczyną, ale mam jakąś moc przyciągania do siebie osób, które czasem mnie inspirują, czasem śmieszą, a czasem dają poważnie do myślenia. Chciałam tutaj stworzyć miejsce gdzie będę mogła spisywać te wszystkie sytuacje i  zbudować mój mały pamiętnik.

Będę starała się poruszać tutaj takie tematy, o jakich sama chciałabym czytać. 
Głównie będą to kwestie związane ze zdrowym stylem życia, aktywnością fizyczną czy ciekawymi historiami jakie spotkały mnie w życiu codziennym. Chciałabym też dzielić się z czytelnikami swoją wiedzą o zdrowym odżywianiu oraz zachęcać do aktywności fizycznej w postaci krótkich filmików z treningami. Jako, że kuchnia jest moim ulubionym miejscem w domu będą też pojawiać się sprawdzone przeze mnie przepisy ze zdrowymi daniami oraz słodkościami.  

Moim celem jest inspirować, motywować jak również zarażać uśmiechem😊



Pozdrawiam Sportowo, 
Monika 


2 komentarze:

  1. Super inicjatywa. Będę za Ciebie i za Twojego bloga trzymać kciuki. Oby zapału starczyło na jak najdłużej. ��

    OdpowiedzUsuń